Niemcy kontrolują kierowców tankujących w Polsce
Działania mają związek z rosnącą tzw. turystyką paliwową spowodowaną różnicą cen paliw między krajami.
Kontrole prowadzone są przede wszystkim w regionach przygranicznych, m.in. w Brandenburgii, Saksonii i Bawarii. Celnicy sprawdzają pojazdy pod kątem przewożenia paliwa w kanistrach oraz ewentualnego naruszenia przepisów podatkowych.
Niemcy tankują w Polsce i Czechach. Chcą zaoszczędzić
Według niemieckich mediów, paliwo w Polsce i Czechach jest wyraźnie tańsze niż w Niemczech, co skłania wielu kierowców do tankowania po drugiej stronie granicy.
Zgodnie z niemieckimi przepisami, kierowcy mogą wwieźć paliwo znajdujące się w baku pojazdu oraz niewielką ilość w kanistrze (maksymalnie 20 litrów) na własny użytek. Za przekroczenie dopuszczalnych limitów grożą sankcje finansowe.
Premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD) skrytykował wzrost cen na stacjach benzynowych jako naciąganie klientów i nalega na interwencję rządu Niemiec. – Nikt nie rozumie, dlaczego ceny tego samego paliwa w Niemczech są o 60 centów wyższe niż w Polsce. I to pomimo tego, że oba kraje są sąsiadującymi państwami UE – argumentował.
Wojna na Bliskim Wschodzie winduje ceny paliw
Ceny paliw wzrosły w wyniku ataku USA i Izraela na Iran i zamknięcia cieśniny Ormuz, kluczowej dla handlu ropą naftową z krajów Zatoki Perskiej. Niemcy, tankując w Polsce lub Czechach mogą zaoszczędzić od 30 do 60 centów na litrze.
Analitycy firmy Reflex prognozują dalsze podwyżki cen paliw na stacjach. Podobnie jak w mijającym tygodniu, najbardziej podrożeje diesel, który w ciągu ostatnich siedmiu dni poszybował w górę o ponad 1 zł i był to największy wzrost w skali tygodnia od marca 2022 r., czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która trwa już czwarty rok.